Sto lat święceń św. Maksymiliana

Z okazji 100. rocznicy święceń kapłańskich i pierwszej Mszy św. Ojca Maksymiliana w sobotę 28 kwietnia 2018 w Niepokalanowie odbędzie się Ogólnopolskie Spotkanie “Apostolatu Margaretka” oraz Wspólnot i Osób Modlących się za Kapłanów pod hasłem: Kim jesteś? Jestem polskim księdzem katolickim!

Download (PDF, 1.73MB)

28 kwietnia 1918   św. Maksymilian M. Kolbe otrzymał święcenia kapłańskie z rąk kardynała wikariusza Rzymu Basilio Pompilja w rzymskim kościele S. Andrea delia Valle a następnego dnia  odprawił pierwszą Mszę świętą w kościele S. Andrea delie Fratte, gdzie Niepokalana objawiła się Al­fonsowi Ratisbonne’owi.

Tak sam wspomina to wydarzenie w liście do swojej mamy:

Do Marii Kolbe

N[iech] b[ędzie] p[ochwalony] J[ezus] Ch[rystus]

Najdroższa Mamo!

List Mamy z 11 sierpnia otrzymałem dnia 26 września w mieście Amelii, położonym o jakie 60 km na północ od Rzymu, gdzie przebywałem na wakacjach u Jego Ekscel[encji] ks. biskupa tamtejszego Bertiego, również franciszkanina. Trudno opisać wrażenie, jakie [na] mnie [a] zrobiła ta niespodzianka. Uważając zaś to wszystko jako dar Opatrzności Bożej przez Niepokalaną, na kolanach podziękowałem Jej za to i poleciłem Jej miłosierdziu niezmierzonemu wszystkich członków rodziny i każdego z osobna.

Był to dzień, w którym odprawiłem 152 Mszę św. Co do świeceń kapłańskich, przyszły one na mnie niespodziewanie. Dnia 9 kwietnia O. Rektor kazał mi przygotowywać się do egzaminów w Wikariacie na święcenia; ponieważ zaś święcenia miały się odbyć na Zielone Świątki (24 maja), chciałem złożyć egzaminy po dwóch tygodniach. Aż tu przychodzi wiadomość, że w Zielone Świątki nie będzie święceń (generalnych, ogólnych), a po Zielonych Świątkach wchodził w życie nowy kodeks prawa kościelnego, według którego nie można się wyświęcić po trzecim roku teologii, lecz trzeba czekać aż około końca czwartego roku teologii; ja zaś kończyłem trzeci rok. O. Rektor poszedł do kardynała Wikariusza Rzymu w tej sprawie. W sobotę (20 kwietnia) po południu O. Rektor zawołał mnie z innymi, którzy mieli się przygotować na święcenia i… powiedział, że za 8 dni będą święcenia. Nie spodziewałem się wcale, że tak prędko. Trzeba więc było zaraz rozpocząć rekolekcje skrócone przez dyspensę; a ja z innymi, co jeszcze nie złożyli egzaminów, miałem je złożyć podczas rekolekcji dnia 24 kwietnia.

28 rano po modlitwach porannych, wspólnie odmówionych w kaplicy, wyszedłem (z innymi mającymi się święcić), aby się przygotować, a około siódmej wyszliśmy z kolegium, kierując się do kościoła św. Andrzeja “della Valle”, gdzie miały się odbyć święcenia ogólne. Przyszedłszy do zakrystii ubrałem się w szaty diakońskie i odmawiałem z innymi modlitwy przygotowawcze do – pierwszej Mszy św. (bo doprawdy podczas święceń nowo wyświęceni odprawiają już Mszę świętą). Ustawiano nas potem w rząd po dwóch według święceń, które mieliśmy przyjąć, a było nas więcej niż stu z różnych zakonów i klerycy świeccy i z różnych narodowości; był nawet jeden Murzyn, co się święcił, a drugi również Murzyn usługiwał z innymi kardynałowi przy święceniach. – Jaki to piękny widok: wszyscy połączeni pomimo takich różnic węzłem religii katolickiej i miłości bratniej w Panu Jezusie. Wreszcie przyszedł J. Em. kardynał Wikariusz (Ojca świętego) Rzymu i zasiadł na krześle przygotowanym mu w środku zakrystii. My zaś ruszyliśmy w parach do obszernego prezbiterium, przed wielkim ołtarzem (ale ja zanadto się rozpisuję, inaczej nie skończę; a tu trzeba posłać list – cienki – jak mi powiedziała W[wielebna] M[atka] Przełożona PP. Nazaretanek, co list Mamy rekomendowany wysłała do kolegium, skąd posłano go do mnie do Amelii).

Najpierw odbyła się tonsura, święcenia mniejsze, subdiakonat, diakonat (bo na święceniach ogólnych zwykle wszystkie święcenia się udzielają); do święceń kapłańskich było nas może 20. Wreszcie wezwano po imieniu nas na środek z ławek i po litanii do Wszystkich Świętych, podczas której mający się święcić na subdiakonów, diakonów i księży leżeliśmy na ziemi, rozpoczęła się funkcja (obrzęd) święcenia. Po święceniu, przed podniesieniem, byliśmy już księżmi i razem z J. Em. kardynałem wymawialiśmy prócz innych modlitw Mszy świętej także słowa konsekracji.

Całą tę sprawę uznaję z wdzięcznością jako dar uproszony przez Niepokalaną naszą wspólną Matuchnę. – Ileż to razy w życiu, a szczególnie w ważniejszych jego przejściach, doznałem szczególnej Jej opieki. – Chwała zatem Sercu Przenajświętszemu Pana Jezusa przez Niepokalanie Poczętą, co jest narzędziem w ręku miłosierdzia Bożego do rozdawania łask. – Całą też mą ufność na przyszłość w Niej pokładam.

Co do mnie wiele by było do opowiadania; jeżeli Pan Bóg pozwoli, to opowiem to ustnie (jeżeli dożyję) [10]. – Tylko, jak to już wyżej wspomniałem, we wszystkim uznaję szczególną opiekę Niepokalanej Matuchny.

Co do Franusia, skąd jest trudność powrotu do Zakonu: z jego strony, czy też ze strony O[joćw] Przełożonych? Gdyby z jego strony nie było trudności, może by się dało zrobić, żeby wstąpił do naszego Zakonu, ale do innej prowincji. – Na razie tylko chciałbym wiedzieć, skąd pochodzi trudność i… módlmy się. Dla niego dołączam tu szczególny list; niech mu go Mama pośle (ale nie wiem, czy go przyjmą z powodu grubości listu, bo ma być “cienki”).

Wielką mi radość sprawiła wiadomość o naszym drogim br. Alfonsie. – Niech mu Pan Bóg i Niepokalana jak najwięcej błogosławi. – I do niego dołączam jeden liścik. – I te obydwa listy niech Mama przeczyta, na końcu tego do Franusia wspomniałem o sposobie, którym może można by całe zło naprawić.

Polecając się gorąco modlitwom Mamy, abym godnie odpowiedział tak wielkim łaskom i tak wysokiej godności

zawsze i szczerze kochający syn

o. Maksymilian M-a Kolbe (franciszkanin)

 

Nowe klasztory w Teresinie i Paprotni

Dekretami z 18 stycznia 2018 r. o. Wiesław Pyzio – prowincjał franciszkanów prowincji warszawskiej, ustanowił na terenie Gminy Teresin dwa nowe klasztory: bł. Męczenników z Niepokalanowa (Radio Niepokalanów) oraz św. Maksymiliana M. Kolbego w Ośrodku Rekolekcyjnym Rycerstwa Niepokalanej w Niepokalanowie Lasku.

Gwardianem klasztoru bł. Męczenników został o. Damian Karczmar – dyrektor Radia Niepokalanów, natomiast gwardianem klasztoru św. Maksymiliana M. Kolbego w Niepokalanowie Lasku – o. Michał Brzezicha, dotychczasowy przełożony tego domu.

Niepokalanowski klasztor został założony w 1927 r. przez św. Maksymiliana na terenie majątku księcia Jana Druckiego-Lubeckiego w miejscowości Paprotnia. Z biegiem lat klasztor rozrastał się i pod względem mieszkańców-zakonników, jak i nowych działów pracy, a wśród nich powstały budynki: radiowy Radia Niepokalanów i domu wypoczynkowego w Teresinie, nazwanego Niepokalanowem Laskiem.

Klasztor św. Maksymiliana M. Kolbego (Niepokalanów Lasek)

W 1939 r wybudowano dom, otoczony lasem, który słuzył braciom jako dom wypoczynkowy. Dla Rycerstwa Niepokalanej – według słów Założyciela św. Makstymiliana – był to “jeszcze jeden środek do osiągnięcia celu MI”. Ośrodek Formacyjny Rycerstwa Niepokalanej, popularnie zwany “Laskiem”, w latach 1999-2004, dzięki pomocy ludziom dobrej woli, został rozbudowany i nowocześnie wyposażony, a 17 czerwca 2004 r. poświęcił go kard. Józef Glemp, Prymas Polski. Dom ten jest przeznaczony do prowadzenia rekolekcji, dni skupienia, czuwań modlitewnych w duchu Rycerstwa Niepokalanej. Dysponuje dużą kaplicą, małą kaplicą i oratorium, pokojami 2,3 i 6-osobowymi, dużą i mniejszą salą konferencyjną, dwiema salami rekreacyjnymi, dużą i małą jadalnią. Ośrodek otoczony jest murem, obok domu na powierzchni ok. 4 ha znajduje się las, parking i dom gospodarczy.

Klasztor bł. Męczenników z Niepokalanowa (Radio Niepokalanów)

O uruchomieniu radia jako środka ewangelizacji, św. Maksymilian myślał od początku założenia Niepokalanowa. Pierwszą wyraźną wzmiankę, mówiącą o usiłowaniach zdobycia koncesji na radiostację, znajdujemy w jego liście z Japonii do Niepokalanowa, pisanym 10 września 1930 r. Po powrocie z Japonii w 1936 r. św. Maksymilian wznowił starania o uruchomienie Radia Niepokalanów. Długo nie mógł uzyskać pozwolenia. Jakieś nadzieje na uzyskanie koncesji i rozpoczęcie nadawania pojawiły się dopiero w 1938 r. To wtedy postawiono jednopiętrowy murowany budynek, przeznaczony na stację radiową. Zlokalizowano go z dala od pomieszczeń, w których hałasowały maszyny. Stamtąd 8 grudnia 1938 r. nadano pierwszą próbną audycję. Oficjalna nazwa radia brzmiała “SP 3 Radio Niepokalanów”, a jego sygnałem był fragment melodii pieśni Po górach dolinach. Audycje próbne zostały wyemitowane tylko dwa razy. Do samej wojny Niepokalanów nie uzyskał formalnej koncesji na regularne nadawanie audycji, choć do ich nadawania był gotowy, czego dowodem jest to, iż pod koniec grudnia 1938 r. św. Maksymilian ogłosił załącznik do Przepisów Ogólnych Niepokalanowa, że “w związku z powstaniem w Niepokalanowie nadawczej radiostacji, zostały utworzone dwa nowe działy radiowe: dział radiowy techniczny i dział programowy”. Dopiero w 1995 r. otwiera się nowa powojenna karta historii katolickiej rozgłośni.

Obecnie Radio Niepokalanów nadaje na obszarze dwóch województw: łódzkiego na 98,6 fm i mazowieckiego zachodniego na 102,7 fm. Można też słuchać go za pośrednictwem Internetu.

TM / red.

Życzenia O. Prowincjała na Boże Narodzenie

Jak co roku pochylamy się nad tajemnicą Narodzenia Pańskiego. Pragniemy tym samym objąć naszym sercem Nowonarodzone Dziecię, rozważamy czuwanie pasterzy, podziwiamy  przychodzących posłańców Bożych, którzy obwieszczają pokój ludziom dobrej woli. Kontemplacja Wcielenia Słowa napełniała dusze Świętych wielką słodyczą, a w momentach trudnych pocieszała i wzmacniała.

Święty Bonawentura z Bagnoregio, którego 800. rocznicę urodzin obchodzimy, zachęcał, abyśmy kontemplując narodzenie cielesne Jezusa Chrystusa z Maryi, sami duchowo rodzili Syna Bożego. A rodzi się On duchowo, gdy dusza ludzka boleje z powodu popełnionych grzechów i wyraża żal z powodu zaniedbanego dobra; gdy dusza jaśnieje i błyszczy cnotami, pouczając tym samym innych o dobru; gdy panuje nad każdą pożądliwością, pragnąc spełniać wszystko dla zbawienia swego, zbudowania bliźniego oraz dla Bożej chwały i czci (por. św. Bonawentura, Pięć świąt Dzieciątka Jezus II,2-3)

Życzę więc każdemu, aby karmił Dziecię Jezus świętymi medytacjami, kąpał w pobożnych i ciepłych strumieniach łez, owijał w pieluszki czystych pragnień, nosił w objęciach świętego umiłowania, całował często uczuciami pobożności, pielęgnował w wewnętrznym łonie umysłu (por. tamże). Niech ta Tajemnica dotknie nasze myśli i serce swą przemieniającą i odnawiającą mocą, przybliżając nas coraz bardziej do Źródła i Początku wszelkiego dobra, pokoju i radości, jakim jest Najsłodszy Jezus.

o. Wiesław Pyzio

Prowincjał

,

Królowa przybyła do Niepokalanowa

… czyli Ogólnopolskie zakończenie peregrynacji obrazu Matki Bożej Jasngórskiej po klasztorach męskich.

Począwszy od wtorku, 21 listopada aż do soboty, 25 listopada – Klasztor w Niepokalanowie, w tym także radiową kaplicę, odwiedza Matka Boża w kopii Obrazu Jasnogórskiego. O tych pięknych dniach, które przeżywają nie tylko franciszkanie, ale także inne męskie zgromadzenia zakonne, które przybędą do Niepokalanowa, by tu wspólnie zakończyć peregrynację obrazu Matki Bożej Częstochowskiej po zakonach męskich, opowiedział nam wikariusz tutejszego klasztoru – o. Mirosław Kopczewski.

4 – letnia wędrówka Matki Bożej Jasnogórskiej po zakonach męskich

– Obraz peregrynuje od czterech lat po klasztorach męskich i do Niepokalanowa trafi 21 listopada – dokładnie w 90. rocznicę przybycia na te ziemie braci z Grodna wraz z ojcem Maksymilianem. To nie jest data ustalona, ani w żaden sposób przez nas zaplanowana – mówi ojciec Mirosław Kopczewski. Myślę, że dla nas jest to znak Bożej Opatrzności, potwierdzenie obecności Matki Bożej w tym miejscu i tego, że Maryja nad nami czuwa.

Peregrynacja Matki Bożej w Jasnogórskim wizerunku po klasztorach męskich to taka sama peregrynacja, która odbywa się po parafiach. Jedynie obraz Czarnej Madonny, przygotowany został specjalnie dla klasztorów i jest trochę mniejszy niż ten, który odwiedza poszczególne parafie. Wszystko po to, by mógł bez problemu dotrzeć w każde miejsce – różne są przecież warunki klasztorne – nieraz są to piękne kaplice, innym razem malutkie kapliczki, kontynuuje wikariusz niepokalanowskiego klasztoru.

Nie jesteś zakonnikiem? Też możesz pokłonić się Królowej!

Choć obraz peregrynuje po zakonach męskich i do modlitwy przed cudownym wizerunkiem Czarnej Madonny zaproszeni są przede wszystkim bracia i ojcowie z Niepokalanowa oraz inni członkowie męskich zgromadzeń zakonnych, którzy przybędą, by tu wspólnie zakończyć tę peregrynację, wierni także będą mieli okazję pokłonić się Matce Bożej w kopii Jej Jasnogórskiego Wizerunku. Procesyjne przeniesienie obrazu z Domu Parafialnego do bazyliki odbędzie się w sobotę, 25 listopada o 14.00. Tam zostanie odmówiony różaniec, a po nim, o 15.00 odprawiona uroczysta Msza św. pod przewodnictwem kard. Kazimierza Nycza, transmitowana przez Radio Niepokalanów. Wszystko zakończy się aktem zawierzenia Matce Bożej i nabożeństwem pożegnania w bazylice.

Matka Boża przychodzi do siebie…

– Jak nie cieszyć się z tego, że przybywa do nas Królowa?! – mówi z uśmiechem ojciec Mirosław. – A skoro Królowa, to znaczy, że ma nam dużo do zaoferowania – liczne bogactwa, z których my chcemy korzystać. Maryja nigdy niczego nikomu nie odmawia i myślę, że tym razem również nie odmówi nam swych łask. Chcemy, tak po synowsku, wtulić się w jej płaszcz, poczuć Jej ciepło i to, że nie zostaliśmy na ziemi sami, że jest Ktoś, Kto ciągle nam towarzyszy. Dla nas, mieszkańców Niepokalanowa jest to wielka łaska, że po raz kolejny możemy spotkać się z Królową Polski. Oczywiście chcemy dobrze wykorzystać ten czas i także poprzez to wydarzenie wracać do tego, co miało miejsce 90 lat temu. Warto przypomnieć, że bracia, którzy przyjechali wtedy do Niepokalanowa nie mieli „nic” prócz wiary, zapału i odwagi do tego, by coś zrobić. Postawili sobie wielkie wyzwanie – zdobyć cały świat dla Chrystusa przez Niepokalaną. Dziś pragniemy kontynuować to dzieło, być własnością Niepokalanej i narzędziami w Jej rękach, by Ona posługiwała się nami. Matka Boża w kopii Cudownego Jasnogórskiego Wizerunku przychodzi tak naprawdę do siebie – kończy swą wypowiedź franciszkanin z Niepokalanowa i życzy sobie oraz wszystkim zakonnikom, by mieli taką odwagę i wiarę, jaką mieli ich współbracia, zakładający Niepokalanów 90 lat temu.

Oprac. na podstawie wywiadu, który o. Mirosław Kopczewski udzielił Radiu Niepokalanów.

Za: Radio Niepokalanów