Pierszaje

 Tytuł parafii: św. Jerzy

Минская обл.

Воложинский р-он

222361 ПЕРШАЙ

ул. Советская 74

tel. (0 0375 1772) 464 68

Proboszczem jest o. Siergiej Mihun (klasztor w Iwieńcu)

Rys historyczny

W naszej wędrówce szlakiem parafii nad rzeką Berezyną odbijamy nieco od tej rzeki i kierujemy się do Pierszaj, które leżą już w dorzeczu rzeki Isłocz, wpadającej w rejonie puszczy Nalibockiej do Berezyny, by dalej razem toczyć swoje wody do Niemna. Pierszaje były jedyną parafią interesującego nas dorzecza, która nie należała do Archidiecezji Wileńskiej lecz Pińskiej. Były starym ośrodkiem duszpasterskim, gdyż powstałym przed 1545 rokiem. W 1933 roku spłonął tu stary kościół drewniany. Proboszcz ówczesny, ks. Izydor Pietrasz, energicznie zabrał się do budowy nowej, murowanej świątyni pod wezwaniem św. Jerzego, która już 12 IX 1936 roku została pokonsekrowana przez biskupa pińskiego Kazimierza Bukrabę. Zbudowanie świątyni w tak szybkim tempie świadczy nie tylko o talencie organizacyjnym proboszcza, ale i o ofiarności parafian oraz hrabiego Benedykta Tyszkiewicza. Parafia liczyła prawie 5 000 wiernych.

Trzeba zaznaczyć, że ks. Pietrasz pochodził z miejscowości Szumowo w parafii Korycin (ur. w 1895) i ukończył Seminarium Duchowne w Wilnie w 1918 roku. W 1925 roku, gdy miała miejsce reorganizacja diecezji w Polsce i zostało utworzone biskupstwo pińskie, ks. Izydor pracował jako proboszcz w Nalibokach, na terenie już nowej diecezji. W 1929 roku objął parafię Pierszaje. Po wybuchu drugiej wojny światowej po kilku miesiącach musiał opuścić parafię. Nie znamy bliżej okoliczności i dokładnej daty. Być może ratował się przed uwięzieniem. Znalazł się teraz w Kuźnicy i od marca czy kwietnia 1940 roku pełnił tu obowiązki proboszcza. Po wojnie został proboszczem w Czarnej Wsi Kościelnej i tam zmarł w 1954 roku. Pochowany został na cmentarzu w rodzinnej parafii Korycin.

Tymczasem opuszczoną parafię Pierszaje objął na początku 1940 roku franciszkanin z Iwieńca, o. Józef Achilles Puchała. Franciszkanie z Wilna dali później do pomocy o. Karola Hermana Stępnia. Trzeba zaznaczyć, że w rejonie na wschód od puszczy Nalibockiej (m.in. Naliboki, Iwieniec, Pierszaje, Raków) była bardzo silna partyzantka polska. W samej puszczy były oddziały sowieckie i żydowskie, które rabowały i mordowały miejscową ludność. Najokrutniejsza była akcja na Naliboki w dniu 8 V 1943 roku, kiedy to oddział sowieckiej partyzantki „Pobieda” i żydowski – braci Bielskich – wymordowały ok. 130 mieszkańców tej miejscowości. Niemcy usiłowali zniszczyć wszystkie oddziały partyzanckie, polskie, sowieckie, żydowskie i bazy ich zaopatrzenia, i w połowie lipca 1943 roku podjęli akcję pacyfikacji terenów przylegających do puszczy Nalibockiej w pasie o szerokości 15 km. Dnia 19 VII 1943 roku gestapo urządziło najazd na Pierszaje. Aresztowano bardzo wielu ludzi.

Miejscowy komendant żandarmerii niemieckiej, mieszkający na plebanii, chciał uchronić kapłanów. o. Puchała i o. Stępień oświadczyli, że „pasterze nie mogą opuścić wiernych” i dołączyli do aresztowanych i prowadzonych na śmierć ludzi. W pewnym momencie nastąpiła zmiana decyzji. Część ludzi zwolniono, innych popędzono w stronę Mińska. We wsi Borowikowszczyzna odłączono franciszkanów od innych ludzi i zaprowadzono do stodoły Rudowiczów na skraju miejscowości. Tam ich zastrzelono, a stodołę podpalono. Aresztowanych ludzi nie rozstrzelano, lecz popędzono dalej. W Mińsku część zwolniono, a część wywieziono na roboty do Niemiec. Po dwóch tygodniach ludzie odważyli się zabrać zwęglone szczątki ich duszpasterzy i pochować przy kościele w Pierszajach. Ojcowie franciszkanie z Pierszaj, o. Puchała (ur. w 1911 r. w Kosinie koło Łańcuta) i o. Stępień (ur. w 1910 r. w Łodzi), zostali ogłoszeni błogosławionymi w dniu 13 VI 1999 roku przez Ojca Świętego Jana Pawła II w czasie uroczystej Mszy Świętej na placu Piłsudskiego w Warszawie wśród 108 Męczenników Kościoła w Polsce z czasów drugiej wojny światowej. Dziś ich prochy spoczywają w trumience w kościele w Pierszajach.

Po śmierci kapłanów parafię obsługiwał z sąsiedniej parafii Chołchła ks. Józef Hurko. Był to kapłan 80-letni (ur. w 1864). Dojeżdżał do Pierszaj (18 km) i po wojnie. Tam w kościele na ambonie zmarł w uroczystość Matki Boskiej Gromnicznej 2 II 1946 roku. Pochowany został przy kościele w Chołchle. Trudno powiedzieć, czy ktoś jeszcze dojeżdżał po nim do Pierszaj. Po jakimś czasie świątynię zamknięto. Być może urządzono w niej najpierw magazyny kołchozowe. Później był w niej dom młodzieżowy. Wnętrze zostało bardzo zniszczone. Dopiero w latach 90-tych wierni odzyskali swoją świątynię i zaczęli ją remontować. Opieką duszpasterską parafian objęli franciszkanie, którzy w sąsiedztwie z jednej strony obsługiwali Iwieniec, z drugiej – Wołożyn. Pięknie odremontowano kościół z zewnątrz i wyposażono od nowa jego wnętrze. Prochy Męczenników umieszczono w trumience i złożono w kościele. o. Stanisław Roger Świderski w 2003 roku upamiętnił też budowniczego świątyni i zawiesił w kościele obraz ks. Izydora Pietrasza, namalowany przez malarza z Iwieńca. Obecnie parafią kieruje o. Jarosław Banasiak. Wierni cieszą się, że ich odzyskana i odnowiona świątynia pięknie prezentuje się w pejzażu miasteczka, a nade wszystko, że mogą znowu uczestniczyć we Mszy Świętej, korzystać z sakramentów i modlić się do swoich błogosławionych męczenników o. Józefa Achillesa i o. Karola Hermana.

Jak nas znaleźć